Monday, 24 December 2012

Nigdy więcej kozaków z bodyline!


Naszła mnie chęć na wyskrobanie recenzji o moich loli kozakach z bodyline, choć tak naprawdę będzie to czysty pojazd.

Zamawiałam je rok temu, około grudnia. Są to kozaki, także użytkowałam je tylko w zimie oraz tej jesieni(gdy było chłodniej) - kapitan oczywistość. Pokładałam w nich wszelkie nadzieje, iż wytrzymają (ja wytrzymam) jeszcze ten sezon, niestety - gdy strzelił zamek w 2 miejscach wkładanie buta stało się bardzo uciążliwe.
Zamówiłam ten model:
W czerni oczywiście.


Pierwszy miesiąc były całkiem ładne, choć od razu dało się zauważyć - mają bardzo cienką, jak na teoretycznie buty zimowe, podeszwę - czułam pod stopami każdy drobny kamyk. Materiał - oczywiście ekoskóra, jakby inaczej. Choć wiadomo, można to było zrobić dobrze. Niestety, ta ekoskóra to jakiś chamski plastikowy, a ponadto sztywny twór. W okolicach kostki bardzo szybko popękała, a dodam, iż zawsze odkładałam je tak, by nie były zgięte. 









Ok! Kolejne będą noski! Te są najlepsze.













Tył!






Z mojej winy jest tu tylko dziurka na obcasie lewego buta.
A teraz zamek.





"Zawieszka" ułatwiająca obsługę zamku oczywiście szybko uległa zniszczeniu. Bardzo niewygodnie się go teraz zasuwa + bolą paluszki. W prawym bucie poszedł zamek przy kostce - ok, można się tego spodziewać, w końcu dość częste zjawisko. Zaczęłam więc nie-odsuwać poza tę barierę, jednakże szybciutko zamek strzelił w drugim miejscu! No i musiałam buta zakładać przez sznurowanie. Niiiiiby ok, można przymrużyć na to oko, no ale! Nie raz zdarza nam się jakaś sytuacja, przez którą nie możemy się zajmować długo swoimi zacnymi butkami, a po prostu je włożyć i lecieć ile sił w nogach - częsty obraz mnie w drodze na przystanek. Czyli kolejny minus - niepraktyczne. Dalej. Skoro zaczęłam używać wiązania - musiało wypaść oczko.

Aha.

Miejscami są po prostu brudne, bo mi się nie chciało ich czyścić przed foceniem. DODAM, iż w butach chodziłam w normalnych miejscach, na łąki, zabawy i błota ubierałam glany.
Podsumowanie~.

Plusy:
  • bardzo ładne i efektowne ogółem,
  • detale,
  • okrągły nosek♥ - osobiście bardzo lubię.
Minusy:
  • bardzo sztywna, szybko łamiąca się i krusząca(dosłownie!) ekoskóra,
  • słabe oczka od sznurowania,
  • cienka podeszwa,
  • trwałość,
  • cena - 260 PLN wówczas (czyli 66$) to bardzo dużo na takie badziewie, dobrze, że przynajmniej była promocja i za przesyłkę zapłaciłam zaledwie dolara,
  • chyba najtańszy, możliwy zamek błyskawiczny,
  • cholernie nieodporne na mrozy - prawdopodobnie przez to ekoskóra mogła popękać i zacząć odpadać płatami, pomijam fakt, iż trzeba wepchać wełnianą skarpetę, by było w nich ciepło - na to się przygotowałam z góry,
  • buty przystosowane najwyżej do robienia foci koordów w lustrze.

Ocena końcowa: 2/10, bo są całkiem ładne.
Dziś dostałam sznurowane kozaki, na średnim obcasie, grubym dosyć, bardzo ładne i ponad stówkę tańsze. A i ocieplane. A kokardki z ekoskóry kosztują w sklepie An*tai*na w przeliczeniu 50 gr, więc nie problem sobie dokupić. Także można ładne, cieplejsze, a o wiele lepszej jakości buty kupić na miejscu. NIE polecam.


13 comments:

  1. Masakra jakaś... widziałam ten model u Kahy i wydaje mi się, że ta ekoskóra jest taka sama jak w moich z różyczkami, a moje trzymają się całkiem nieźle. Może chodziłaś w nich po zbyt dużym mrozie?
    W moich tylko to uszko od suwaka tak samo mi odpadło, musiałam je raz podklejać, a poza tym są bardzo mało zniszczone, a kupowałam też wtedy co Ty.

    ReplyDelete
    Replies
    1. No właśnie chciałam też ładnie wyglądać, kiedy były mrozy, ale generalnie przy -15 i więcej odkładałam je na rzecz glanów i wełnianych skarpet.

      Delete
    2. Zapomniałam dodać: pan Yan nigdzie nie napisał, że to tylko pokazowe butki, oszukali mnie!!1!!

      Delete
    3. Wychodzi na to, że w zimie się nie da ładnie wyglądać. Ja przy -15 ubieram zniszczone buty albo glany, bo akurat te skórzane mam zimne...

      Delete
    4. This comment has been removed by the author.

      Delete
  2. masakra :O ale w moim przypadku nie kupiłabym takich butów poprzez internet, bałabym się, że nie trafiłabym z rozmiarem XD" a i łydka by mi się nie zmieściła :P
    współczuję :<

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rozmiar to nie problem - wystarczy dobrze zmierzyć stopę ^^.

      Delete
  3. Oj, dobrze wiedzieć, że bodyline'owe butki nie zniosą naszych mrozów... A chciałam je kupić ;/

    ReplyDelete
  4. bodyline to straszny syf najgorszego sortu z taobao.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Widzę, widzę. Niestety rok temu nie myślałam o jakości. Dobrze, że chociaż nie nakupowałam się ciuchów stamtąd.

      Delete
    2. O ciuchy możesz być spokojna, kupuję tam i naprawdę są bardzo ładne i wytrzymałe. A co do butów to bez urazy ale jesteś niemądra i tyle, logiczne że buty z Bodyline nie będą dobre na bardzo mroźną zimę, ponieważ tam gdzie je wyprodukowano nie ma takich strasznych mrozów jak u nas. Buty z Bodyline są przystosowane do tamtejszych warunków pogodowych. U nas na pewno będą dobre na jesień albo początek delikatnej zimy. Najpierw się myśli, potem robi.

      Delete
    3. Oj, wypraszam sobie. Ostatnie zdanie brzmi, jakbym zrobiła coś mega złego.
      To chyba logiczne, że jak już kupuję buty, to w nich chodzę, a nie używam wyłącznie do fociałków. Buty bodyline to loteria - znajoma ma kozaki bodajże 3 sezon i są okej, ten model już nie. To też przestrzegam. Myślałam, że to dobrze, ale widać zawsze znajdzie się jakoś anon, któremu coś nie pasuje.
      Z ciuchami jest różnie - mimo, iż się nie nakupowałam, wiele widziałam. Od dłuższego czasu podobała mi się jedna kieca, jednak, gdy zobaczyłam ją u znajomej całkowicie mi przeszło. Materiał jak błyszczący dres.
      Generalnie, cały bodylajn to loteria, więc nie wrzuciłabym wszystkich ubranek do worka "ładne i wytrzymałe". Ps. pod uwagę brałam tylko rzeczy z działu "lolita".

      Delete